|
Wpisany przez Tomek
|
|
Wtorek, 01 Listopad 2011 18:32 |
|
W meczu ze Spartą Leśmierz LKS Cedrowice zdobył trzy bramki ,lecz i tak to nie wystarczyło do zwycięstwa straciliśmy bramkę na wagę remisu w ostatniej akcji gospodarzy.Mecz zakończył się wynikiem 3-3.Ostatnią potyczką LKS-u Cedrowice będzie niedzielne spotkanie na własnym boisku o godz.11 z Nerem Poddębice.
|
|
|
Wpisany przez Tomek
|
|
Niedziela, 23 Październik 2011 18:48 |
|
W meczu pomiędzy LKS Cedrowice, a Victorią Grabów nasza drużyna toczyła wyrównany pojedynek do 83min.,wtedy popełniliśmy prosty błąd ,który skrzętnie wykorzystała drużyna gości.Po straconej bramce LKS Cedrowice stanął w miejscu w konsekwencji straciliśmy drugą bramkę.Drużynie z Grabowa należą się wyrazy uznania za determinację w dążeniu do zwycięstwa naszej drużynie tego dziś zabrakło.LKS Cedrowice - Victoria Grabów - 0 - 2
|
|
Magnat Sierpów 1:2 LKS Cedrowice |
|
|
|
|
Wpisany przez Klaudiusz
|
|
Niedziela, 16 Październik 2011 16:29 |
|
LKS Cedrowice pokonał na wyjeździe Magnata Sierpów 2:1. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że LKS na ten mecz zebrał jedynie 10 zawodników w tym dwóch bramkarzy. Początek meczu toczył się w dość szybkim tempie. Pierwsze strzały należały do Magnata, jednak okazały się bardzo niecelne. Po 10 minutach meczu powinno być jednak 1:0 dla drużyny Cedrowic. Na czystej pozycji znajduje się Dariusz Strąkowski jednak minimalnie przenosi piłkę nad poprzeczką. Jak się potem okazało akcja ta spowodowała, że drużyna Magnata cofnęła się na własną połowę i upatrywali swoich szans jedynie w kontratakach. W 25 minucie meczu na środku boiska faulowany był Piotr Borysewicz. Do piłki podchodzi Maciej Cieplik i uderza bez ostrzeżenia na bramkę Sierpowa. Bramkach zdążył jeszcze dotknąć piłki, ale znajdowała ona się już w bramce. Po zdobyciu gola to LKS Cedrowice była przeważającą stroną w tym spotkaniu. Jednak groźne kontrataki skończyły się źle dla Cedrowic. Do mocno kopniętej piłki dobiega bramkarz Cedrowic, próbuje zwodem minąć Matusiaka i popełnia błąd. Do końca pierwszej połowy już nic ciekawe się nie wydarzyło. Druga połowa znowu zaczęła się od ataków cedrowiczan. W 60 minucie Jaroszewicz dalekim wykopem uruchamia napastników. Najpierw Piotr Borysewicz zgrywa piłkę Robertowi Jaworskiemu głową, a ten w sytuacji sam na sam strzela po długim słupku pod łokciem bramkarza. Wynik na 3:1 mógł jeszcze podwyższyć Łukasz Jaworski, jednak w sytuacji sam na sam strzela wprost w bramkarza Sierpowa. W 82 minucie swoją najlepszą sytuację w meczu marnuje Magnat. Na czystej pozycji znajduje się napastnik Magnata, jednak intuicyjnie bramkarz Cedrowic broni ten strzał i rehabilituje się za wpadkę z pierwszej połowy. W 90+1 minucie meczu w rzucie wolnym dla Magnata z linii środkowej uczestniczył nawet bramkarz Sierpowa, jednak Jaroszewicz mocno piąstkuje piłkę wprost poza linię boczną boiska. Wtedy sędzia zdecydował się zakończył spotkanie. Nasuwa się pytanie - dlaczego grając w 10 potrafimy walczyć z każdym przeciwnikiem, a w 11 nie? Zachęcam do przemyśleń w komentarzach.
|
|
Zmieniony ( Poniedziałek, 17 Październik 2011 13:12 )
|
|
Szpitalu ciąg dalszy w Cedrowicach... |
|
|
|
|
Wpisany przez Klaudiusz
|
|
Niedziela, 09 Październik 2011 11:08 |
|
LKS Cedrowice 0:3 GKS Byszew Katastrofa, bo tylko tak można nazwać grę LKSu Cedrowice w dzisiejszym meczu. Tak słabej gdy nie widziano w drużynie gospodarzy już od kilku lat. Niestety ale na postawę wpływa fakt, że kilku podstawowych graczy jest kontuzjowanych. Dariusz Jarzębski leczy zerwane ścięgna w kolanie, Maciej Cieplik oraz Aleksy Błachowicz również mają problemy zdrowotne. Jednak najbardziej dzisiaj na boisku był widoczny brak Piotra Borysewicza, który również nie dotarł na to spotkanie. LKS Cedrowice mógł stracić bramkę już w 1. minucie meczu, jednak w sytuacji sam na sam wychodzi obronną ręką bramkarz LKS-u. Przez pierwsze piętnaście minut to GKS Byszew był drużyną lepszą. Potem role się odwróciły i 3 sytuacje stuprocentowe, które zostały niewykorzystane zemściły się w drugiej połowie. Pierwszą szansę miał Robert Jaworski, jednak z 7. metrów główkując trafia w bramkarza z Byszewa. Następnie Tomasz Kubiak i Tomasz Furmaniak z pięciu metrów również celują prosto w bramkarza. Gdyby te strzały były bardziej cele to spotkanie całkowicie inaczej by wyglądało. Druga połowa rozpoczęła się dosyć spokojnie. Dopiero w 65. minucie meczu Tomasz Janiak dotyka piłkę przed linią pola karnego. Po tej sytuacji pada pierwsza bramka dla drużyny gości. Potem w 70. minucie meczu LKS Cedrowice trafia w słupek GKS-u. Pięć minut później jest już 2:0 dla GKS-u. Kolejne zaspanie obrony gospodarzy daje bramkę byszewianom. Po tym wszystkim było już widać zrezygnowanie w oczach elkaesiaków. Pogubili się całkowicie. W formacji ataku grało 7. zawodników, a w obronie jeden. Trzecia bramka dla Byszewa to kompletna kompromitacja obrony, na której znajdował się 1 (słownie: jeden) obrońca. Trzech napastników z Byszewa nie miało problemu, żeby rozegrać piłkę miedzy sobą i umieścić ją w bramce. Liczne sytuacje stuprocentowe napastników GKS-u, których na szczęście nie wykorzystali ukazało dziurę w obronie po Dariuszu Jarzębskim i Macieju Ciepliku. Brak utrzymania piłki choćby na 5 minut z przodu ukazuje brak Piotra Borysewicza. Po raz kolejny przypomina się sytuacja z zeszłego sezonu, kiedy na mecze LKS wychodził w 9. albo 10. Drużynie z Byszewa gratulujemy wygranej, ponieważ skrzętnie potrafili wykorzystać wszystkie nasze słabości.
|
|
Zmieniony ( Niedziela, 09 Październik 2011 16:12 )
|
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 1 z 30 |