|
Wpisany przez Klaudiusz
|
LKS Cedrowice pokonało 3:1 Kotana II Ozorków. Chociaż, LKS był gospodarzem tego spotkania, to zostało ono rozegrane w Śliwnikach. W drużynie Cedrowic stawiło się 11 zawodników, w drużynie Kotana niewiele więcej. W dodatku Tomasza Kubiaka bardzo bolała noga. Do podstawowego składu wskoczyli Mateusz Grabarczyk, Adrian Andrzejewski, Łukasz Jaworski oraz Łukasz Sobczak. Początek spotkania to ataki LKS-u. Bardzo mocne strzały z zza pola karnego okazywały się jednak niecelne. W 15 minucie pierwszą bramkę dla LKS-u zdobywa Maciej Cieplik. Z około 18 metra precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza Kotana. Wtedy LKS zaczął oddawać inicjatywę Kotanowi. Raz po raz bramkę Jaroszewicza nękał Damian Gurdziel, którego pamiętamy sprzed dwóch lat. Co prawda rozbudował ciało na siłowni, jednak nie zmieniło to jego szybkości i techniki. Pierwszą groźną sytuację Kotan miał w 20 minucie. Damian Gurdziel oszukał trzech zawodników LKS-u i wyszedł sam na sam z bramkarzem. Jednak mierzący 190cm goalkeeper Cedrowic obronił strzał lecący przy samym słupku. Swój wyczyn Gurdziel skopiował 5 minut później. Jednak i tym razem doskonałą interwencją popisał się bramkarz. Stare polskie przysłowie mówi: "do trzech razy sztuka". No i za trzecim razem piłka po ręku Jaroszewicza wylądowała przy wewnętrznym słupku bramki Cedrowic. Jak się potem okazało była to ostatnia wpuszczona bramka dzisiejszego dnia. W 35 minucie piekielnie mocnym strzałem z 30 metrów popisał się Tomasz Janiak. Piłka wylądowała w okienku bramkarza Kotana. Nie codziennie widuje się takie bramki na boiskach ekstraklasy, a co to dopiero w klasie B. Ostatnią sytuację w tej połowie miał Kotan. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Przemysław Kołodziejczyk wprost na głowę swojego kolegi. Strzał zablokował jednak bramkarz Cedrowic. W pierwszej połowie doskonałą sytuację miał również Adrian Andrzejewski oraz Tomasz Kubiak, jednak ten pierwszy strzelił z 6 metrów niecelnie, a drugi z tej samej sytuacji w bramkarza Kotana. W 46 minucie Mateusza Grabarczyka zastąpił Andrzej Kierończak, który dojechał na to spotkanie. Druga połowa to dalsze zmagania jedenastki Kotana z obroną Cedrowic. Raz po raz Przemysław Kołodziejczyk i Damian Gurdziel próbowali pokonać Jaroszewicza. Jednak albo piłka mijała bramkę o 20cm w przypadku Kołodziejczyka, albo w sytuacjach sam na sam z Gurdzielem piłkę łapał bramkarz Cedrowic. W 60 minucie trzecią bramkę dla Cedrowic zdobywa Andrzej Kierończak. Znajdował się on jednak na pozycji spalonej. W 75 minucie Damian Gurdziel w sytuacji sam na sam posyła piłkę pod Jaroszewiczem, jednak również sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Jeśli w dwóch poprzednich sytuacjach można mieć wątpliwości to trzecia bramka zdobyta dla Cedrowic była prawidłowa. Doskonałe dośrodkowanie z lewej strony pola karnego wykorzystał Andrzej Kierończak. Z 17 metrów przelobował bramkarza strzałem głową. Do końca spotkania Kotan atakował, jednak nic z tego nie wynikało. LKS doskonale wiedział jak zostawać przy piłce jak najdłużej, a Kotan dalej kierował swoje strzały poza światło bramki. Mecz zakończył się po trzech doliczonych minutach przez sędziego. Spotkanie do najlepszych w wykonaniu Cedrowic nie należało. Do gry wkradło się wiele błędów. Zagraliśmy co prawda w bardzo eksperymentalnym składzie, gdzie stoper strzela bramki, a napastnik broni. Stroną przeważającą był Kotan, w spotkaniu miał 5-6 sytuacji stuprocentowych. Jednak to LKS strzelił więcej bramek i wywiózł z boiska w Śliwnikach kolejne trzy punkty. Należy przemyśleć pewne sprawy, wyciągnąć wnioski z błędów których było mnóstwo i zacząć znów grać jak na początku rundy jesiennej.
LKS Cedrowice 3:1 Kotan II Ozorków (1:0) Maciej Cieplik 15' (1:1) Damian Gurdziel 25' (2:1) Tomasz Janiak 35' (3:1) Andrzej Kierończak 80'
Widzów: 12. Kartki: (brak) Skład: Jaroszewicz, Sobczak, Cieplik, Jarzębski, Kołodziejczyk, Janiak, Kubiak, Kałuziński, Jaworski, Grabarczyk (46' Kierończak), Andrzejewski
|